Iwona Kienzler w Filii nr 1 - historia, która mówi żywym głosem

Iwona Kienzler w Filii nr 1 - historia, która mówi żywym głosem

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna w Nowym Targu

W piątkowe popołudnie Filia nr 1 w Nowym Targu zamieniła się w miejsce, gdzie historia przestała być tylko datą z podręcznika, a stała się opowieścią z charakterem. Na spotkanie z Iwoną Kienzler przyszli ci, którzy lubią, gdy literatura prowadzi przez dawne epoki bez zadęcia, za to z energią i smakiem szczegółu 📚

  • Spotkanie autorskie z Iwoną Kienzler pokazało, że historia potrafi wciągać
  • Dyskusyjny Klub Książki stworzył przestrzeń do rozmów, które nie kończą się po wyjściu z sali
  • Na koniec zostały autografy, zdjęcia i ten rodzaj serdeczności, który buduje lokalną kulturę

Spotkanie autorskie z Iwoną Kienzler pokazało, że historia potrafi wciągać

Iwona Kienzler od lat pisze książki historyczne i biograficzne, w których wielkie postacie i ważne wydarzenia dostają ludzką twarz. To właśnie ten sposób opowiadania sprawia, że jej publikacje trafiają do czytelników nie tylko wiedzą, ale też lekkością i dobrym tempem narracji.

W Nowym Targu autorka mówiła o swojej pracy, inspiracjach i drodze do kolejnych książek. W jej opowieściach wybrzmiewało to, za co czytelnicy cenią ją najbardziej - umiejętność łączenia faktów z ciekawostkami obyczajowymi i wydobywania z przeszłości detali, które naprawdę zostają w pamięci ✨

Dyskusyjny Klub Książki stworzył przestrzeń do rozmów, które nie kończą się po wyjściu z sali

To spotkanie nie wzięło się znikąd. Zorganizował je Dyskusyjny Klub Książki, który od dawna podsuwa mieszkańcom okazje do rozmów o literaturze i do kontaktu z autorami, których zwykle znamy tylko z okładek.

Tym razem rozmowa szybko wyszła poza samą twórczość. Uczestnicy dopytywali o kulisy pracy nad książkami, a autorka chętnie dorzucała historyczne anegdoty, które rozluźniały atmosferę i nadawały wieczorowi naturalny rytm. Właśnie takie spotkania przypominają, że czytanie nie kończy się na ostatniej stronie - ono często dopiero wtedy zaczyna się naprawdę.

Na koniec zostały autografy, zdjęcia i ten rodzaj serdeczności, który buduje lokalną kulturę

Po rozmowach przyszedł czas na autografy i pamiątkowe fotografie z pisarką. To ten moment, który zwykle najmocniej zapada w pamięć - już nie oficjalny, ale bardzo osobisty, kiedy autor i czytelnicy spotykają się niemal na jednym poziomie.

Atmosfera w Filii nr 1 była ciepła i spokojna, a całe popołudnie zostawiło po sobie wrażenie dobrze spędzonego czasu. Dla tych, którzy lubią historię podaną z lekkością, to był jeden z takich miejskich wieczorów, po których chce się sięgnąć po kolejną książkę i sprawdzić, co jeszcze kryje przeszłość.

na podstawie: MBP Nowy Targ.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna w Nowym Targu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.