[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Podhale Nowy Targ – Warta Poznań 2:2. Punkt w Nowym Targu po meczu pełnym napięcia

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Podhale Nowy Targ – Warta Poznań 2:2. Punkt w Nowym Targu po meczu pełnym napięcia

Remis 2:2 w 33. kolejce Betclic 2. ligi zostawił w Nowym Targu mieszane odczucia. Podhale, które podejmowało u siebie wicelidera z Poznania , długo było w tym spotkaniu bardzo konkretne i przez sporą część gry trzymało wynik po swojej stronie. Ostatecznie jednak na Stadionie Miejskim im. Józefa Piłsudskiego emocji nie brakowało aż do samego końca, a podział punktów nikogo nie zadowolił w pełni.

W tabeli przed pierwszym gwizdkiem różnica była wyraźna. Warta przyjechała jako druga drużyna ligi z 63 punktami, Podhale zajmowało piąte miejsce i miało 53 oczka. Mimo tego gospodarze nie dali się przytłoczyć nazwie rywala ani jego pozycji. To był mecz, w którym od początku czuć było, że dla nowotarżan każdy fragment gry będzie miał znaczenie.

Podhale weszło w mecz odważnie i zeszło na przerwę z prowadzeniem

Pierwsza połowa układała się po myśli gospodarzy. Podhale potrafiło utrzymać się przy piłce, nie bało się doskoku i w 29. minucie znalazło sposób na otwarcie wyniku. M. Lipień dał miejscowym prowadzenie 1:0, a to tylko podgrzało atmosferę na trybunach. W Nowym Targu zrobiło się głośniej, bo prowadzenie z jednym z najmocniejszych zespołów ligi miało swoją wagę.

Z czasem mecz zaczął nabierać ostrości. W 37. minucie żółte kartki zobaczyli K. Rychert i M. Michota, a kilka minut później napomniany został też M. Lipień. Nie był to futbol z gatunku lekkiego i przyjemnego grania. Bardziej starcie na granicy, z dużą liczbą pojedynków i niewiele miejsca na swobodę.

Podhale schodziło do szatni z prowadzeniem 1:0 i to był sygnał, że gospodarze naprawdę mieli ten mecz pod kontrolą przynajmniej w pierwszej odsłonie. Warta, mimo swojej ligowej pozycji, nie potrafiła znaleźć prostego sposobu na rozmontowanie nowotarskiej defensywy.

Czerwona kartka zmieniła obraz gry, a końcówka przyniosła nerwy

Po przerwie spotkanie zaczęło iść w stronę coraz większego napięcia. Kluczowy moment przyszedł w 55. minucie, kiedy P. Giel obejrzał czerwoną kartkę. Dla Podhala był to cios, bo od tego momentu gospodarze musieli bronić wyniku w osłabieniu i przy coraz mocniej naciskającej Warcie.

Trenerzy reagowali zmianami, a tempo gry rosło z każdą minutą. Warta szukała przestrzeni, Podhale próbowało odpowiadać organizacją i walką o każdy metr boiska. W końcówce zrobiło się naprawdę gorąco, bo mecz wymknął się spod spokojnego rytmu i wszedł w fazę, w której jeden błąd mógł zdecydować o wszystkim.

Ostatecznie obie drużyny dopisały sobie po punkcie, choć z perspektywy nowotarżan można mówić o sporym niedosycie. Podhale pokazało charakter, prowadziło z wymagającym rywalem i długo potrafiło utrzymać korzystny układ sił. Z drugiej strony remis 2:2 z wiceliderem to wynik, który potwierdza, że u siebie nowotarżanie nie zamierzają nikomu oddawać punktów bez walki.

Przed Podhalem kolejny ważny sprawdzian już 30 maja, kiedy zespół z Nowego Targu zagra na wyjeździe z Podbeskidziem. Warta tego samego dnia podejmie Resovię Rzeszów .

Podhale Nowy TargStatystykaWarta Poznań
2Gole2