Przy muzeum święcenie pokarmów zamieniło się w żywą lekcję tradycji

Przy muzeum święcenie pokarmów zamieniło się w żywą lekcję tradycji

FOT. Starostwo Powiatowe w Nowym Targu

Wielka Sobota przy Muzeum im. Władysława Orkana nie ograniczyła się do krótkiego obrzędu. Przestrzeń przed muzeum szybko wypełniła się ludźmi, którzy przyszli z koszyczkami, ale zostali też dla opowieści o dawnym świętowaniu. Zwyczaj, który łatwo potraktować jak coroczny rytuał, tego dnia dostał tu mocny, regionalny wymiar.

  • Przy muzeum świąteczny obrzęd miał smak dawnych góralskich zwyczajów
  • Kołatki, śmiertecki i opowieść, która nie została w gablocie
  • Kosołka wielkanocna przyciągnęła uwagę równie mocno jak sam obrzęd

Przy muzeum świąteczny obrzęd miał smak dawnych góralskich zwyczajów

Tego dnia przy muzeum spotkali się mieszkańcy i goście, a wspólne święcenie pokarmów stało się czymś więcej niż tylko przygotowaniem do Wielkanocy. Uroczystość prowadził ks. proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Rabce-Zdroju, Piotr Iwanek, który pobłogosławił nie tylko koszyczki, ale też wodę, ogień i głowinki, czyli góralskie gałązki tarniny używane dawniej w wielkopostnych zwyczajach.

To właśnie ten obrzęd najmocniej pokazał, że święta wciąż potrafią łączyć sacrum z codziennością. W tle była nie tylko wiara, ale też pamięć o dawnym porządku świata, w którym każdy gest miał znaczenie, a symbolika świąteczna wyrastała z pracy, ziemi i rytmu natury.

Kołatki, śmiertecki i opowieść, która nie została w gablocie

Wyraźnie wybrzmiał też edukacyjny wymiar spotkania. Dr Dorota Majerczyk, członkini Rady Muzealnej Muzeum im. Władysława Orkana i prezes Stowarzyszenia Miłośników Kultury Ludowej, wraz z zespołem regionalnym Majeranki oraz Katarzyną Majerczyk-Bobek, Joanną Łapką i Patrykiem Traczykiem, przygotowała żywą opowieść o wielkanocnych obrzędach.

W tej części pojawiły się elementy, które rzadko trafiają do codziennego obiegu, a właśnie one nadały spotkaniu charakter:

  • kołatki odgarniające zło,
  • postać śmierteckiego,
  • dawny zwyczaj związany z głowinkami,
  • opowieść o święceniu pokarmów w góralskiej tradycji.

Dzięki temu święcenie pokarmów nie zostało zamknięte w formie krótkiej ceremonii. Zamiast tego zamieniło się w spotkanie z żywą pamięcią regionu, podaną w sposób zrozumiały i bliski także dla tych, którzy przyszli po prostu z wielkanocnym koszyczkiem.

Kosołka wielkanocna przyciągnęła uwagę równie mocno jak sam obrzęd

Dużym zainteresowaniem cieszył się konkurs na najbardziej tradycyjną kosołkę wielkanocną. Uczestnicy przynieśli starannie przygotowane, bogato zdobione święconki, a muzealne jury wyróżniło te najbardziej kunsztowne.

Taki konkurs nie był tylko dodatkiem do uroczystości. Pokazał, że w świątecznych detalach nadal kryje się duża potrzeba pielęgnowania formy, koloru i symbolu. Właśnie tam tradycja najmocniej spotyka się z domową pracą i rodzinnym przekazem, który nie wymaga wielkich słów, żeby był czytelny.

Wydarzenie przy muzeum stało się więc czymś więcej niż wielkanocnym zwyczajem. Było wspólnym przeżyciem, ale też konkretnym przypomnieniem, że lokalne dziedzictwo najlepiej trwa wtedy, gdy można je zobaczyć, usłyszeć i przeżyć razem.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Nowym Targu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Nowym Targu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.