Historia spotkała muzykę. Noc Muzeów w Rabce–Zdroju miała mocny finał

Historia spotkała muzykę. Noc Muzeów w Rabce–Zdroju miała mocny finał

W Muzeum im. Władysława Orkana w Rabce–Zdroju wieczór ułożył się w opowieść, która prowadziła od regionalnej historii do organowego brzmienia. Sala po sali, wśród zabytkowych wnętrz i kościelnej przestrzeni, uczestnicy trafiali na kolejne warstwy pamięci: o muzeum, o gwarze, o dawnych rzemiosłach i o ludziach, którzy tę kulturę współtworzyli. 12. Noc Muzeów przyciągnęła wielu gości, a jej rytm nie dawał się sprowadzić do zwykłego zwiedzania. To był wieczór, w którym opowieść i muzyka szły ramię w ramię.

  • Dyrektor muzeum przypomniał, po co w ogóle jest Noc Muzeów
  • Gawęda i regionalne ciekawostki dopowiedziały resztę
  • Organy zabrzmiały w kościele i domknęły cały wieczór

Dyrektor muzeum przypomniał, po co w ogóle jest Noc Muzeów

Spotkanie otworzył dyrektor muzeum Wojciech Kusiak, który wrócił do samych początków Nocy Muzeów i do idei, jaka stoi za tym wydarzeniem. W jego opowieści wybrzmiał prosty, ale ważny sens całego przedsięwzięcia – chodzi o popularyzowanie dziedzictwa i o to, by do muzeów trafiali także ci, którzy na co dzień nie zaglądają tam zbyt często.

Ten wątek dobrze ustawił całą resztę wieczoru. W takim ujęciu muzeum nie jest tylko zbiorem eksponatów, lecz miejscem, gdzie można spokojnie wejść w historię regionu i zobaczyć ją z bliska, bez pośpiechu i bez szkolnego tonu.

Gawęda i regionalne ciekawostki dopowiedziały resztę

Później uczestników poprowadziła Weronika Jasieniak. Przewodniczka opowiedziała o historii kościoła, o okolicznościach powstania muzeum i o Władysławie Orkanie, którego postać nadal mocno porządkuje pamięć o tym miejscu.

Zwiedzanie przyniosło też kilka opowieści mocno zakorzenionych w lokalnym kolorycie. Pojawił się temat uli figuralnych, dawnego ośrodka garncarskiego w Rabce oraz rzeźby, o której krąży opowieść, że zrobiła wrażenie nawet na Pablo Picassie. Takie szczegóły działają na wyobraźnię, ale przede wszystkim przypominają, że regionalna kultura nie składa się wyłącznie z dat i nazwisk. To także rzemiosło, legenda i pamięć przekazywana dalej.

Ważnym momentem była również „Godka o chciwym organiście” – opowieść podana z humorem i wyraźnym zagórzańskim zacięciem. Ten fragment wieczoru przywołał dawną gawędziarską tradycję i pokazał, jak mocno gwara potrafi jeszcze trzymać się w opowieściach o regionie.

Organy zabrzmiały w kościele i domknęły cały wieczór

Druga część wydarzenia należała do muzyki organowej. Wojciech Gracz, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej im. ks. K. Kowalczyka w Rabce–Zdroju, najpierw przybliżył historię zabytkowych organów, ich budowę i charakter brzmienia. Dopiero potem usiadł przy instrumencie.

Koncert wybrzmiał w przestrzeni zabytkowego kościoła szczególnie wyraziście. Publiczność usłyszała utwory dobrane tak, by wykorzystać pełnię możliwości instrumentu, a finał należał do bisowego wykonania słynnej Toccaty i fugi d–moll BWV 565 Johanna Sebastiana Bacha, zagranej na prośbę dyrektora muzeum. To był mocny akcent zamykający wieczór, który łączył historię, słowo i muzykę bez zbędnego dystansu.

Tegoroczna Noc Muzeów w Muzeum im. Władysława Orkana zostawiła po sobie wyraźny ślad – jako spotkanie z dziedzictwem, ale też jako przypomnienie, że kultura regionalna najlepiej brzmi wtedy, gdy opowiadają ją ludzie znający ją od środka.

na podstawie: Powiat Nowotarski.