Dzieci weszły w świat dawnej Rabki. W muzeum historia stała się grą

Dzieci weszły w świat dawnej Rabki. W muzeum historia stała się grą

W Rabce-Zdroju szkolne ławki tego dnia zamieniły się na muzealne podwórze, a zamiast zeszytów pojawiły się taczki, sprzęty i zadania z innej epoki. Na terenie Muzeum im. Władysława Orkana 120 uczniów z podstawówek z gminy Rabka-Zdrój sprawdzało, jak wyglądało dzieciństwo na podhalańskiej wsi, gdy zabawa mieszała się z obowiązkami. Najpierw padło kilka słów o dawnym życiu, później ruszyła gra, w której teoria szybko ustąpiła miejsca ruchowi, śmiechowi i pracy zespołowej. To była lekcja historii podana bez szkolnego kurzu, za to z wyraźnym smakiem lokalnej pamięci.

  • Najpierw opowieść o dzieciństwie na wsi, potem terenowa lekcja
  • Dojenie krowy i worki na nogach przyciągnęły największą uwagę
  • Burmistrz i organizatorzy docenili lekcję zakorzenioną w tradycji

Najpierw opowieść o dzieciństwie na wsi, potem terenowa lekcja

Spotkanie otworzyła prelekcja etnolożki Małgorzaty Wójtowicz-Wierzbickiej. Uczniowie usłyszeli o codzienności dzieci w dawnej wsi – o obowiązkach, trudach dnia i o tym, że nawet zabawa miała wtedy inny rytm niż dziś.

Taki wstęp nie był przypadkowy. Dopiero po nim muzealne otoczenie mogło zadziałać jak dobrze przygotowana scena, a sama gra miejska – już od trzech lat wpisana w program plenerowej imprezy Dawnej Rabki Czar – nabrała sensu. Scenariusz przygotowały Natalia Klęsk i Małgorzata Wójtowicz-Wierzbicka z muzeum oraz Anna Dachowska i Agata Klimińska-Spólnik. Dzięki temu całe przedsięwzięcie miało wyraźny lokalny charakter, mocno osadzony w rabiańskiej pamięci i podhalańskiej tradycji.

Dojenie krowy i worki na nogach przyciągnęły największą uwagę

Potem zaczęła się część, na którą dzieci czekały najbardziej. Teren muzeum zamienił się w dawną zagrodę, a uczestnicy dostali zadania, które wymagały i wiedzy, i sprawności. Jedni sprawdzali, czy potrafią rozpoznać stare narzędzia i sprzęty, inni próbowali sił w konkurencjach przypominających dawne podwórkowe zabawy.

Wśród zadań znalazły się między innymi:

  • dojenie krowy i ubijanie tradycyjnego masła,
  • zbieranie ziemniaków oraz przewożenie ich w taczkach,
  • rozpoznawanie historycznych narzędzi i sprzętów gospodarskich,
  • strzelanie z procy oraz wyścigi w workach,
  • rozwiązywanie ludowych zagadek zbieranych niegdyś w Rabce przez Izydora Kopernickiego.

Jednym z najmocniejszych punktów programu okazało się dojenie krowy użyczonej przez park rozrywki Rabkoland. Ten gest, choć prosty, nadał całemu wydarzeniu autentyczność, bo dzieci mogły zetknąć się z czymś, co dla poprzednich pokoleń było zwyczajnym elementem dnia. Ważny był też muzealny detal: wystrój dawnej szkoły przygotowano we współpracy ze Szkołą Podstawową nr 4 w Rabce i Szkołą Podstawową w Ponicach.

Burmistrz i organizatorzy docenili lekcję zakorzenioną w tradycji

W wydarzeniu uczestniczył burmistrz Rabki-Zdroju Leszek Świder. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na znaczenie pielęgnowania lokalnej tożsamości i ochrony dziedzictwa kulturowego regionu, a młodzieży pogratulował zaangażowania i otwartości na naukę przez działanie.

Tego dnia najważniejsze było jednak coś jeszcze: spotkanie kilku pokoleń wokół historii, która nie została zamknięta w gablocie. Zamiast suchego wykładu pojawiło się doświadczenie. Zamiast odległej opowieści – ruch, praca i konkret. I właśnie dlatego taka gra ma dla młodych uczestników większą wartość niż zwykła wycieczka. Pokazuje, że dawna wieś nie jest abstrakcją z podręcznika, lecz częścią miejsca, w którym żyją i dorastają.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Nowym Targu.